Nivea | Lekki krem przeciwzmarszczkowy

Do tego produktu robiłam kilka podejść licząc, że w różnych dniach, o różnych porach roku i różnych temperaturach otoczenia jego działanie będzie inne. Niestety nic z tego. Moja skóra nie polubiła tego kremu i nie dało się jej przekonać do choćby jego akceptowania. Nie miała znaczenia temperatura na dworze, czy było 30 stopni czy też -10 on wpływał na nią równie negatywnie. 

Kocham wszystkie kluby :)

Jakiś dłuższy czas temu- dłuższy czas temu, w klubie Moja Nivea zostaliśmy zapytani o to co ma największe znaczenie w kremie przeciwzmarszczkowym. Na dziewczyny z klubu zawsze można liczyć, więc odpowiedzi było sporo. A do dziewczyn które odpowiedziały najoryginalniej przyjechał właśnie ten krem. Zdaje mi się, że produkt otrzymało 5 tysięcy kobiet, więc całkiem sporo. Krem dotarł do mnie bez przeszkód, wiem że część dziewczyn miało dziwne historię z panem kurierem. 

Jak tylko dotarł tak też od razu z niego skorzystałam. Początkowo poza tłusta warstwą jaka zostawił na skórze nie widziałam innych uprzykrzeń. Gorzej było rano kiedy spojrzałam w lustro. Moim oczom ukazał się wysyp krostek. Początkowo skojarzyłam je z kobiecymi dniami i nie myślałam o sprawie przez kilka dni używania. Dziwne wydało mi się tylko to, że krostki nie znikają jak zawsze, a zdaje się, że pojawiało się ich więcej. Pojechałam wtedy w trasę zapominając o kremie, który został w łazience. Zanim zdążyłam wrócić, skóra twarzy wróciła do normy, a po nieprzyjemnościach zniknął nawet posmak. Kilka dni po powrocie przypomniałam sobie o kremie i sięgnęłam po niego ponownie, tym razem sytuacja nie powtórzyła się. Skóra poza tłusta warstwą, która według mnie jest zbyt uciążliwa jak na "lekki krem", zdawała się być nawilżona i odżywiona. Krem udało mi się użyć raptem 2-3 razy i ponownie odstawiłam go kiedy w lustrze zauważyłam buraka, rumieńce wcale nie wyglądały na oznakę zdrowego organizmu, wyglądało to raczej jakby ktoś pół nocy oklepywał mnie po twarzy.  Był to wtedy definitywny znak; określający koniec stosowania tego kremu na mojej skórze, ewidentnie coś mnie uczulało. I tutaj mam zagwozdkę, bo nigdy takich problemów nie miałam, a sam skład produktu wcale nie jest najgorszy. Do tej pory bardzo lubimy się z kremami Nivea i nigdy nie miałam z nimi żadnych problemów. Zresztą sprawdźcie sami, oto skład produktu:
Aqua, Glycerin, Ethylhexyl Salicylate, Butyrospermum Parkii Butter, Cetyl Palmitate, Cetyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Dimethicone, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Xanthan Gum, Acrylates/ C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Polyacrylate, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Trisodium EDTA, Linalool, Geraniol, Limonene, Citronellol, Methyl Benzoate, Parfum

Trzecie podejście zrobił mój luby, tak troszkę nieświadomy tego co stosuje. No bo jak, facet może używać kremu przeciwzmarszczkowego? Kiedy wieczorem przygotowywałam się do snu jakoś "przypadkiem" upaciałam go kremem. Przypadek trzeba było rozsmarować. :P Na szczęście rano wyglądał jak zwykle, nie skarżył się tez na żadne dolegliwości.


Zapach, konsystencja, cena, cechy produktu

Zapach kremu jest bardzo przyjemny, identyczny z tym, którego już tak dobrze znamy z uniwersalnych kremów Nivea. Cena jest jak najbardziej przystępna; 14 zł. za 50 ml. opakowanie kremu przeciwzmarszczkowego umieszcza go w kategorii "tanio jak barszcz". Konsystencja na plus, tą także bardzo dobrze znamy z kultowych już maminych i babciny kremów Nivea. Niestety krem nie jest lekki, na pewno nie nadaje się pod makijaż. Na mojej skórze pozostawiał tłusty film, na szczęście nie zasychał. Ale za to zapychał i uczulał, co jest dla mnie kompletnym szokiem patrząc wstecz na naszą znajomość z Nivea. Wydawał się nawilżać i odżywiać, ale 3 dni stosowania to zdecydowanie za krótko aby potwierdzić działanie produktu. Ja na pewno ponownie po niego nie sięgnę, tak naprawdę to nie wiem co zrobić z opakowaniem które mam. Obawiam się je komuś przekazać choć opinie w internecie są raczej pochlebne. O niebo lepiej sprawdzają mi się uniwersalne kremy od Nivea i przy nich pozostanę. Oczywiście musicie wziąć pod uwagę fakt, że każdy jest inny to, że dany kosmetyk nie sprawdza się u mnie nie oznacza od razu, że jest bublem. Komentarze w internecie świadczą raczej na jego korzyść.

Wybrane dla Ciebie

instagram @testownisko